Wincentowie Kruczkowie odziedziczyli
„Wincentowie Kruczkowie odziedziczyli mająteczek von Kutkierów. Mieli kilka córek i jednego syna Jana. Po śmierci rodziców Jan zrzekł się swej części spadku na korzyść sióstr. O tych zaś wiadomo tylko tyle, że rozdzieliwszy pomiędzy siebie rodzicielski majątek, zniknęły w środowisku wiejskim.
Powróćmy jednak do Zielonek. Zosia, żona Jana Kruczka, urodziła czworo dzieci córki — Marię, Stefanię (moją matkę) i Bronisławę oraz syna Stanisława. Najwcześniej za mąż wyszła Maria, podobno nawet za specjalną dyspensą papieską. Stefania i Bronisława ukończyły seminarium nauczycielskie i rozpoczęły pracę pedagogiczną. Stanisław natomiast uczęszcza na Wydział Praw Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Niespodziewanie porzuca studia świeckie i kończy wydział teologiczny. Następnie kontynuuje studia teologiczne w Innsbrucku, a wiosną 1910 roku odpływa do Stanów Zjednoczonych. Uzyskuje nominację na proboszcza parafii Holy Rosary Church w Passaic pod Nowym Jorkiem i zostaje obywatelem amerykańskim.
Stefania, będąc jeszcze na studiach w seminarium nauczycielskim, poznała w Krakowie biedującego na korepetycjach studenta, Tomasza Kostucha, syna wieśniaka ze wsi Nieszkowice Małe pod Bochnią. Młodzi przypadli sobie widać do gustu, bo znajomość zakończyła się ślubem. Nowożeńcy opuścili po pewnym czasie Galicję i zamieszkali na terenach ówczesnej Kongresówki w gubernialnych Kielcach. Tomasz objął profesurę w miejscowej Szkole Handlowej, Stefania zajęła się prowadzeniem domu.“(4)
<<<< Masz sympatyczną matkę
| - Nuże dziecko - huknięto >>>>